Posty

19 grudnia 2017

Obraz
Dzień dobry Kochani! Grudzień przyszedł szybko i szybko mija. Mnóstwo zobowiązań, które skończone muszą być do końca roku. Do tego sprzątanie, odkurzanie, wymywanie, wymiecanie, odpajęcanie, pranie, ah! na samo wspomnienie boli głowa. A Ty? Czy myjesz okna dla Chrystusa? Może znasz ten prześmiewczy mem- "przyjdę i zobaczę czy umyłaś dla mnie okna". Wiesz, właściwie Twoje okna nie mają żadnego znaczenia. Czy są czyste, czy ledwo dostrzeżesz przez nie pierwszą gwiazdkę to uwaga!- święta się odbędą tak czy siak. Przygotuj się na nie. Przygotuj SIĘ na nie. Zadbaj o zgodę w rodzinie, zadbaj aby nie wybuchła III Wojna Światowa w Twoim domu bo mąż nie ma ochoty Ci pomagać albo ma ochotę pogrzebać sobie w garażu. A niech grzebie! On wbrew pozorom wcale nie wymaga aby Wasz dom lśnił nieskazitelną czystością, więc czemu Ty tego wymagasz? Przed kim chcesz się popisać w dniach świąt, co chcesz pokazać i co udowodnić? I właściwie- po co? Czy tak Cię nauczyła mamusia i ślepo brniesz w...

29 listopada 2017

Obraz
Cześć! Dawno nie pisałam. Zdążyłam się stęsknić za blogiem. Ale prawda jest taka, że nie bardzo wiem w co ręce włożyć ostatnimi czasy. Próbuje złapać każdą chwilę, aczkolwiek dużo rzeczy jeszcze nade mną wisi. Takich nielubianych z kategorii "muszę". A gdy już zrobię wszystko co "muszę", pozostanie mi tylko czas na to co "chcę" W teorii. Bo w praktyce wszystkie "muszę" ściśle powiązane są z "chcę". P O W O Ł A N I E  Każdy z nas został do czegoś powołany. Pytanie tylko do czego i dlaczego? Nasze powołanie wynika z tego jacy sami jesteśmy. Bo Księdzem nie zostanie człowiek, który nie lubi ludzi, natomiast ojcem nie będzie facet, który na dziecko spojrzeć nie może. I tu też oczywiście- w teorii. Ponieważ praktyka pokazuje jak nieroztropnymi jesteśmy i jakie irracjonalne decyzje na co dzień podejmujemy. Rządzą nami przypadki i zbiegi okoliczności. Jeżeli w takowe wierzymy. Ja wierzę w plan Boży, i to jest mniej depresyjn...

16 listopada 2017

Obraz
P O K U S Y Stale na naszych drogach jesteśmy doświadczani. Stale pragniemy czegoś, co z góry wiadomo, że nie wyjdzie nam na dobre. W lepszym wypadku. W gorszym- wyjdzie nam bokiem. A i tak pchamy się rękami i nogami aby tego doświadczyć. W XXI wieku Chrześcijanin ma trudno. Nie można porównywać go z tymi, którzy dwa tysiące lat temu walczyli w imię Chrystusa, ale my odbywamy codziennie walki na innych gruntach. O ile mniej chętnie walczymy z ludźmi o naszą wiarę, o tyle codziennie toczymy walki w głowie. Licytujemy się z Bogiem, próbując poszerzyć dane nam granice. Przekonujemy samych siebie i Jego właśnie, że to co robimy nie jest złe. A pokusy przecież czyhają za każdym rogiem, i mają różne podłoża. Dodatkowo, szatan widzi nasze serca. Wie czego nam trzeba. I chce nam dać to natychmiast. Tyle, że rzadko kiedy, to co natychmiast, pochodzi od Boga. Bóg działa przecież bardziej rozmyślnie, ma do tego wielki plan, chce ze wszystkiego uczynić większe dobro, a Zły działa impulsywn...

9 listopada 2017

Obraz
- Do kogo się modlisz? - Do Boga. A przynajmniej do tego, kto słucha. Cześć Kochani, dobry wieczór! Do kogo się modlimy i po co właściwie to robimy? Czy zawsze wiemy do kogo kierujemy swoje myśli, czy wypowiadamy je z nadzieją, że zostaniemy przez kogoś wysłuchani? Czy w naszych modlitwach jedynie prosimy i negocjujemy, czy zdarza nam się również podziękować? Czy opowiadamy swój miniony dzień i dzielimy się refleksją? Czy przeżywamy życie bez rozmysłu i tak też wygląda nasza modlitwa? Nie ma wzoru na idealną modlitwę.Nie ma idealnego szablonu i nie ma idealnego Chrześcijanina. Wszyscy jesteśmy równi w naszych wołaniach. Najważniejsze, że chcemy mówić i widzimy w tym sens. Że stałe upraszanie tego, czego my właśnie teraz chcemy, nie jest rutyną. Można prosić, Bóg chce abyśmy prosili, ale nie można robić tego głupio- ślepo. W modlitwie, jak i we wszystkim potrzebna jest ogromna wiara. Wiara w to, że jeśli nie otrzymam danej łaski- to to będzie dla mnie lepsze. My tego...

1 listopada 2017

Obraz
Dzień wszystkich świętych. Dzień zaduszny. Mimo wszystko nie był to dla mnie spokojny dzień, jak już dawno spokojnych dni nie ma. Żyję tak jak uwielbiam, szybko i intensywnie. Korzystam ze wszystkich możliwości jakie daje małe miasto. Wszelkie wydarzenia kulturalne, duchowe i co się napatoczy :) Jak usłyszałam w mądrym filmie- Życia się nie wybiera,  życie się przeżywa. Więc ja przeżywam swoje na sto procent, tak że wieczorem zasypiam w ciągu 10 minut od przyłożenia głowy do poduszki. Inaczej, ja padam w ciągu tego czasu :)         Dzisiejszy dzień przypomina nam o kruchości życia, o jego niepewności, o tym jak ważny jest drugi człowiek. Wspaniałe jest przeświadczenie, że nie szkoda umierać kiedy żyje się i żyło pełną piersią, niczego przecież nie odkładam na lata, robię to dziś i wtedy kiedy chcę. Żyjcie tak aby móc być dumnym z samego siebie. Aby czuć życie w piersiach. Aby każdy dzień zakończony był uśmiechem, a przynajmniej satysf...

24 października 2017

Obraz
Zmieniam nieco warunki bloga. Wiedziałam, że prędzej czy później ten czas nadejdzie. A wydaję się to całkiem rozsądne i logiczne. Otóż, posty nie są i nie będą już codziennie. Będą raz na jakiś czas, a na pewno raz w tygodniu kiedy będę mogła raz a konkretnie podzielić się swoimi przemyśleniami. Słowa, które piszę będą bardziej spójne i nie będą (chociaż?) powstawać naprędce. Dzięki temu, ja będę miała czas na życie a Wy na zatęsknienie za Anonimowym ;) A oto temat, na który mi się zebrało: Uwaga- M A Ł Ż E Ń S T W O Tak się składa, że w weekend sprowokowały mnie do myślenia na ten temat dwie rzeczy. Mianowicie, fenomenalna książka i fenomenalne filmy wyświetlane w teatrze. Książka, o której mowa to " Za zamkniętymi drzwiami" B.A. Paris'a. Szczerze mówiąc już nie pamiętam kiedy ostatnio książka wciągnęła mnie tak, że nie mogłam zrobić  kompletnie niczego nie przeczytawszy jej do końca. Chodziłam z nią wszędzie i po półtorej dnia skończyłam. Z wielkim ...

18 października 2017

Obraz
Dużo zmian. Naraz. W różnych sferach życia. A ja spokojna jak nigdy dotąd. Mam ufność, więc nie przeraża mnie nic z tych rzeczy, które mnie spotyka.  Mogę być zawiedziona niektórymi z nich, a w które się wdawać nie mam zamiaru, ale oprócz tego czuję spokój. Ogarniam sobie to co należy, daruje sobie to co nie jest konieczne i działam na zasadzie 'żółtych karteczek'- list priorytetowych. W momencie, w którym się znajduję, i nie będąc nawet w połowie zadowolona z pracy, którą mam wykonywać najbliższych pewnie kilka miesięcy, będąc zmęczona samą tą nauką obowiązków, które będą wykorzystywać zapewne 15% moich możliwości, i tak czuję spokój. Czy to jest wiara w plan Boży? Zdecydowanie tak, chociaż nie dostanę od Boga i tak więcej niż włożę w coś sił. Nie dostanę możliwości, po które sama nie sięgnę, choćby prowadzona Jego ręką. Dostanę za to błogosławieństwo na tej ścieżce, która wg Niego jest dobra. I na tym etapie, o dziwo (i naprawdę o dziwo!) wystarcza ...