Posty

17 września 2017

Obraz
Cześć! ;)      Jak obiecałam, dzisiaj napisze o tym, o czym chciałam napisać wczoraj ;) Aby mnie już nic nie podkusiło zanim zacznę opowiadać swój dzisiejszy dzien przejdę do meritum, które od dawna chcę wyartykułować. Artykuułuję zatem pisząc.:) Wszystko w życiu jest przemijalne, i to jest fakt oczywisty, prawda? Ba! Nawet życie jest przemijalne więc logicznym jest, że wszystko co na ziemi też ma swoją datę ważności. Chcielibyśmy aby takie dary jak miłość, przyjaźń, zdrowie, wiara; trwały niezmiennie do końca naszego życia. Ale co jeśli tak nie jest? Jak sobie wtedy z tym radzimy, stojąc przed tak trudnym egzaminem?         Mowa tu będzie o ludziach. W dzisiejszych czasach mam wrażenie, że ludzie odchodzą w ekstremalnie szybkim tempie. Uciekają jak uchodźcy. I nie mówię, że nie mam świetnych znajomych, bo mam- tak jak wspominałam w pierwszym poście- ale uciekanie ludzi, i zaniedbywanie znajomości można już chyba zaliczyć do chorób społeczn...

16 września 2017

Obraz
         Dzisiejszy post zaczynam od papierosa i szklaneczki whisky z colą. Jest przecież sobota, późny wieczór, ba! prawie niedziela, a dzień święty należy przecież święcić! :) Tak tak, drogi Czytelniku, dziś prawdopodobie przekonasz się na własnej skórze jak ironiczny i cięty język posiadam, jak niejednokrotnie przerost ironii nad treścią przysłania sens wypowiedzi. A może nie tyle przysłania, co go komplikuje, ale jestem przecież kobietą. Jaką KOBIETĄ byłabym nie będąc skomplikowaną? Nie, nie, nie przystoi!         Jest 22:05 i nadal nie mogę się zdecydować czy przebimbałam cały dzień czy przeżyłam go właśnie tak jak potrzebowało moje ciało. Zaczęłam od tego, że zaspałam na siłownię, a właściwie od wyciszania pięciominutowych drzemek od 7:30 do 9:30. Tak, o 9:30 zaczynały się zajęcia, definitywnie zaspałam. Pobudka i chwila refleksji. Najpierw wyrzuty sumienia czy kawa? Znowu kawa wygrała, na siłownię pojdę we wtorek :D Mam kaw...

15 września 2017

Obraz
Post pierwszy.         Dziś 15 września. Data  w żaden sposób nie jest szczególna, jest piątek, późny wieczór, dzień jakgdyby każdy inny. Ale to dziś właśnie, w serduchu pojawiła się potrzeba, aby opisywać wszystkie te zmagania. Aby archiwizować ogrom myśli, które siedzą w głowie. Aby w tych zdaniach była modlitwa, pokora, uniżenie, wstyd, ale też- błogosławieństwo, podziękowanie i ogromna radość. Tu jest miejsce na wszystko. Tu jest miejsce dla mnie i dla Boga, i dla mojego pokrętnego życia. Odnajdziesz się w tym?        Mam dobre życie. Życie na świecie, do którego się jakoś przecież nie pchałam, ale jestem. Życie zostało mi ofiarowane. I ostatnio naprawdę uczę się traktować je jak dar. Przeżywać każdy dzień jako dar. Doceniać każdą chwilę, każdy najmniejszy moment, odnajdywać radość w tych najprostszych codziennych czynnościach. Ta polityka jest najlepszą, najbardziej słuszną i zarazem najmniej stresującą ze wszystkich zn...